środa, 12 sierpnia 2015

Nowa w Rodzinie!


Około godziny 10:05 przed moim domem zatrzymał się samochód listonosza. Z niego wysiadła rudowłosa kobieta. Trzymała w ręku dość dużą paczkę. Całe to zajście oglądałam przez okno pokoju gościnnego. W tym samym momencie uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Czym prędzej pobiegłam po mamę. 
Obie wyszłyśmy na balkon. Wtedy kobieta wchodziła po schodach. Po kilku minutach mama składała już podpis, a ja nie mogłam uwierzyć w to co widzę! Zabrałam paczkę i pobiegłam do swojego pokoju. Tam z pomocą mamy oraz kilku par nożyczek i noża, po trzydziestu minutach wydostałam moją lalkę z pudełka.
Nikt nie spodziewał się, że ten dzień na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Mimo iż to wydarzenie miało miejsce około dwóch godzin temu, ja wciąż jestem w szoku.


Hejka!
Mam nadzieję,że podoba wam się opis przyjazdu mojej lalki.
Niestety nikt nie zgadł, że to Gooliope Jellington!
Jest ogromna! Prześliczna!
Przez ostatnie trzy dni chodziłam jak na szpilkach!
Nie mogłam wytrzymać!
Ale kiedy już przybyła, aparat odmówił współpracy.
Dlatego niektóre zdjęcia mogą być poruszone.




 









Macie jakiś pomysł na włosy Gooliope.
Są strasznie poklejone i nie są to już loki.
Dokładniejszy opis pojawi się w następnym poście.
    



                                                                    Caroline