sobota, 5 marca 2016

Kapeluszniczka



Witajcie!
Dni są coraz dłuższe, gdyby nie natłok obowiązków posty pojawiały by się wcześniej. W ostatnim poście wspomniałam, że kupiłam kolejną panienkę - Madeline Hatter we własnej osobie. Legitka z 2012. Haha ale mi się trafiło! Moja Cupid jest z reedycji, niekompletna, za to Maddie posiada wszystkie dodatki. Zanim obsypie Was zdjęciami trochę sobie pogadam.
Powiem Wam szczerze - gimnazjum to istna katorga! Tym bardziej, że ja od początku byłam tam znana i oceniana. Kompletny brak czasu, łażenie z jednej lekcji na drugą, ludzie których nie znasz a mimo to oni Cię zaczepiają. Nie mam czasu na książki, które tak bardzo kocham. Koszmar!
No dobrze może w tej całej tragedii jest chappy end. Na lalki zawsze mam czas. Zauważyliście, że od dawna nie ma tu Alicji? Kompletnie straciłam na nią pomysł, nadal leży w pudełku...
W tym poście nie pojawi się zdjęcie kolorowanki, zapomniałam go zrobić, a nawet nie wiem czy chcecie je zobaczyć. Chcecie?
Nie będę przedłużać, chociaż wiem, że każdy woli zdjęcia i nikt tego nie przeczyta. Po prostu musiałam się wygadać.




Wiem, że nijak ma się to do zdjęć, ale ostatnio tego słucham:
















Do napisania!

                                                Caroline