niedziela, 20 listopada 2016

The blue blanket




Hello!
Dotrzymując gdzieś już wcześniej wspomnianą obietnice, daną także sobie jak i Wam, wrzucam kolejnego posta. (miał być przynajmniej jeden w tygodniu)Mam nadzieję, że docenicie moje starania i aktywność na tym blogu chociaż trochę wzrośnie, bo ostatnio trochę spada w dół i mam wrażenie, że niedługo się roztrzaska! 
Korzystając z kilku dni lenistwa (czytaj antybiotyk) powstała poduszeczka, kocyk, okularki i stołek. Oczywiście nie szyłam pościeli, tylko wiązałam supełki. Bardzo fajny sposób daje ładny efekt ale dużo z nim roboty. To chyba tyle z mojego gadania. 
Zapraszam na zdjęcia!








Kto zgadnie z jakiego filmu te postacie?