sobota, 22 kwietnia 2017

Rainy days in my Home

Tulipan z dnia kobiet...

Cześć,
Uwielbiam dni takie jak ten, dziś. jest pochmurno, pada i wieje silny wiatr. A ja sama w swoim pokoju, w spokoju mogę czytać książki lub tak  jak dziś pisać do Was.
Niedawno miałam urodziny, a co za tym idzie otrzymałam kilka skromnych prezentów. Jednym z nich jest właśnie domek, którym zajęła się Alice. Nie za bardzo odpowiadał mi wzór w pepitkę, niestety w sklepie nie było nic lepszego. Ta półeczka to zasadnicza resztka towaru, była trochę w złym stanie, podkleiłam ją, może w niedalekiej przyszłości wymienię wzorek wewnątrz. Na razie wisi nad moim biurkiem, a z jej wnętrza spoglądają na mnie Pixie i Megumi pijące poranną kawę z pianką 
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was zdjęciami czarno-białymi z jednym kolorem. Alicja ma na sobie sukienkę zrobioną na szydełku przez moją ciocię. Dziękuję❤
Wracając jeszcze do kilku postów wstecz, w TYM poście były aż trzy reakcje wskazujące na to, że post jest nudny. Naprawdę nie wiem co było z nim nie tak. Jest mi bardzo smutno z tego powodu, co powinnam zmienić? Moglibyście napisać mi jakie posty bardziej Wam się podobają.







Moje ostatnie zapałkowe miniaturki.


Dekoracja ścienna z płyt 



Jeszcze w zimie, gdy śnieg i mróz razem tworzyli oszałamiający krajobraz. Wyszłam na dwór, co rzadko zdarza się przy takiej pogodzie. Zima przyszła nieoczekiwanie i parująca woda z liści zamarzła na nich. Przy odrobinie wysiłku udało mi się zdjąć lodowy listek z trującej rośliny.
Zobaczcie!



No cóż, starość nie radość,
Do napisania!

                             Caroline